Świadek może uratować życie – adrenalina w rękach każdego

Od maja 2025 roku obowiązuje nowa definicja pierwszej pomocy. Umożliwia ona legalne podanie leków przez osoby obecne na miejscu zdarzenia – także przez tych, którzy dotąd bali się zareagować. W praktyce oznacza to, że nauczyciel, przypadkowy przechodzień czy współpasażer mogą teraz podać adrenalinę osobie we wstrząsie anafilaktycznym bez ryzyka odpowiedzialności karnej.

Pierwsza pomoc to już nie tylko masaż serca

Znowelizowana ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadziła zasadniczą zmianę w definicji pierwszej pomocy – obejmuje ona teraz także podanie leków. To krok, który – zdaniem wielu specjalistów – powinien był zostać wykonany znacznie wcześniej. Ustawodawca wprost wskazał na sytuacje, w których natychmiastowa reakcja decyduje o życiu: wstrząs anafilaktyczny, gwałtowne spadki glikemii czy ataki padaczki.

Nowe przepisy pozwalają świadkom zdarzenia legalnie sięgnąć po adrenalinę, leki wziewne i glukagon – jeśli są dostępne, a sytuacja tego wymaga. Nie trzeba już być medykiem, by zareagować. Wystarczy wiedza, odwaga i… zgoda ustawodawcy, który w końcu dostrzegł realia.

Obowiązek reakcji – nauczyciel z adrenaliną

Zmiana nie tylko umożliwia działanie – w niektórych przypadkach je nakazuje. Od maja 2025 roku nauczyciele mają obowiązek podania adrenaliny uczniowi, jeśli ten znajdzie się w stanie wstrząsu anafilaktycznego.

Wcześniej wiele osób unikało podjęcia takiej decyzji, obawiając się skutków prawnych. Teraz ten lęk przestał być uzasadniony – prawo jednoznacznie chroni ratującego, a nie tylko ratującego profesjonalnie. W sytuacji zagrożenia życia adrenalina z autostrzykawki może być użyta przez każdą osobę obecna na miejscu – bez licencji, bez certyfikatu, ale z jasnym obowiązkiem moralnym i prawnym.

Adrenalina – narzędzie, nie bariera

Adrenalina działa natychmiast – rozszerza drogi oddechowe, podnosi ciśnienie, stabilizuje organizm w stanie wstrząsu. To lek, który często decyduje o tym, czy pomoc profesjonalna w ogóle będzie miała szansę nadejść.

Ustawodawca nieprzypadkowo postawił właśnie na ten przykład. Wstrząs anafilaktyczny to sytuacja, w której liczą się sekundy, a każda zwłoka może być tragiczna w skutkach. Nowe prawo przerywa dotychczasowy impas – strach przed działaniem zostaje zastąpiony odpowiedzialnością.

A może to początek czegoś większego? Być może z czasem uznamy, że każda apteczka powinna zawierać nie tylko plaster i bandaż, ale także autostrzykawkę z adrenaliną. Dla wielu osób taka decyzja nie będzie już gestem dobrej woli – będzie wyborem życia.