USA wychodzą z WHO. Organizacja mówi o zagrożeniu dla zdrowia świata

22 stycznia Stany Zjednoczone oficjalnie opuściły Światową Organizację Zdrowia. Decyzja, zapowiadana od miesięcy przez administrację Donalda Trumpa, stała się faktem. WHO wydała komunikat, w którym wyraża „głębokie ubolewanie” i ocenia, że odejście USA czyni świat mniej bezpiecznym.

Zerwane członkostwo, utracone fundusze

Podpis pod dokumentem o wycofaniu złożył prezydent Donald Trump tuż po objęciu drugiej kadencji. USA, jako największy donator WHO, nie opłaciły składek za dwa ostatnie lata – łącznie 260 milionów dolarów. W rezultacie organizacja musiała zredukować zatrudnienie i ograniczyć część programów. Waszyngton nie planuje spłaty zaległości, a powołani przez WHO prawnicy pozostają w tej sprawie bezsilni.

W oficjalnym oświadczeniu WHO przypomniała wkład USA w walkę z ospą prawdziwą, polio, HIV czy ebolą. „Ta decyzja sprawia, że Stany Zjednoczone i świat stają się mniej bezpieczne” – ocenia organizacja. Mimo wszystko pozostaje otwarta na dialog i powrót USA do struktur w przyszłości.

Polityczne tło decyzji

Administracja Trumpa od dawna zarzucała WHO faworyzowanie Chin oraz niewłaściwe działania w czasie pandemii. Amerykańskie władze krytykowały wysokość składek i brak przejrzystości finansowej. Organizacja odrzucała te oskarżenia, podkreślając swoją niezależność i rolę w koordynowaniu globalnych reakcji zdrowotnych.

Decyzja USA rodzi pytania o przyszłość międzynarodowej współpracy w dziedzinie zdrowia. WHO podkreśla, że jej misją pozostaje „najwyższy możliwy standard zdrowia jako prawo każdego człowieka”. Tylko że bez funduszy i wpływu największego gracza – realizacja tej misji będzie trudniejsza niż kiedykolwiek.