12 proc. podatku zamiast składki? Rząd studzi oczekiwania

Pomysł zastąpienia składki zdrowotnej 12-proc. podatkiem wywołał polityczną dyskusję o finansowaniu ochrony zdrowia. Propozycję przedstawiła Lewica, argumentując, że uproszczenie systemu ograniczyłoby koszty administracyjne i zniosło potrącenia związane z poborem składek przez ZUS. Rząd jednak wyraźnie dystansuje się od tej koncepcji.

Minister finansów: to nie jest projekt rządu

Minister finansów Andrzej Domański podkreślił, że 12-proc. podatek zdrowotny to inicjatywa Lewicy, a nie propozycja rządowa. Po spotkaniu z przedstawicielami klubu oraz minister zdrowia zaznaczył, że resort prowadzi dialog, lecz nie planuje wdrożenia takiego rozwiązania. Według założeń Lewicy nowy podatek obejmowałby 12 proc., z kwotą wolną na poziomie 30 tys. zł, a dodatkowe środki miałyby pochodzić m.in. z podatku od niezdrowej żywności i akcyzy na alkohol.

Minister zdrowia: więcej pieniędzy to dobry kierunek

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wskazała, że każdy pomysł zwiększający finansowanie systemu zasługuje na analizę. Dojście do poziomu 9 proc. PKB na ochronę zdrowia określiła jako rozwiązanie korzystne z punktu widzenia resortu. Jednocześnie zaznaczyła, że szczegółowe kwestie podatkowe należą do kompetencji Ministerstwa Finansów.

Polityczne wątpliwości i dalsze rozmowy

Były wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny przyznał, że minister finansów nie wyraził poparcia dla projektu i sygnalizował wątpliwości co do jego realności. W tle pojawia się również obawa przed ewentualnym wetem ze strony prezydenta. Dyskusja trwa, a temat finansowania ochrony zdrowia znów staje się jednym z kluczowych punktów politycznego sporu.