Zbyt krótki sen może skracać życie. Nowe ustalenia naukowców

Wielu ludzi traktuje sen jak coś, co można łatwo „nadrobić” w weekend. Najnowsze badania sugerują jednak, że organizm nie działa według tak prostych zasad. Naukowcy wskazują, że regularne spanie krócej niż siedem godzin na dobę może wiązać się ze skróceniem długości życia. Do takich wniosków doszedł zespół badaczy z Oregon Health & Science University kierowany przez prof. Andrew McHilla.

Bezsenność problemem milionów ludzi

Zaburzenia snu dotykają ogromnej liczby osób na całym świecie. Bezsenność objawia się przede wszystkim trudnościami z zasypianiem, częstym wybudzaniem w nocy albo zbyt wczesnym budzeniem się rano. Statystyki pokazują, że z problemem tym częściej mierzą się kobiety.

Specjaliści wyróżniają dwa główne typy bezsenności. Ostra może utrzymywać się nawet przez kilka tygodni, natomiast przejściowa zwykle trwa krócej i pojawia się w odpowiedzi na silny stres lub nagłe wydarzenia życiowe.

Stres i codzienne nawyki

Jednym z najczęściej wskazywanych czynników jest stres. Podwyższony poziom hormonów stresu utrzymuje organizm w stanie ciągłego pobudzenia, przez co zasypianie staje się trudniejsze. Równie istotne okazują się codzienne nawyki, takie jak korzystanie z telefonu lub komputera tuż przed snem czy częste drzemki w ciągu dnia.

Bezsenność bywa także powiązana z chorobami przewlekłymi. Wśród nich wymienia się m.in. refluks, bezdech senny, astmę, chorobę Parkinsona czy nadczynność tarczycy.

Skutki niedoboru snu

Brak odpowiedniej ilości snu odbija się na organizmie znacznie mocniej, niż tylko przez zmęczenie. Długotrwałe problemy ze snem zwiększają ryzyko zaburzeń poznawczych, chorób neurodegeneracyjnych oraz przewlekłych stanów zapalnych.

Badacze przeanalizowali ogólnokrajowe bazy danych dotyczące zdrowia i długości życia w Stanach Zjednoczonych. Wyniki pokazały, że bezsenność może mieć większy wpływ na długość życia niż dieta, aktywność fizyczna czy izolacja społeczna. Silniejszy związek wykazano jedynie w przypadku palenia tytoniu.

Eksperci przypominają więc o podstawowej zasadzie: dorosły człowiek powinien spać przynajmniej siedem godzin na dobę. Sen pozostaje jednym z najważniejszych filarów zdrowia – dla serca, układu odpornościowego i pracy mózgu. W codziennym pośpiechu łatwo o tym zapomnieć. Organizm jednak pamięta.