
Wirus Borna znów dał o sobie znać – w Bawarii potwierdzono dwa nowe przypadki zakażenia, z czego jeden zakończył się śmiercią. Choć patogen pozostaje rzadki, jego wysoka śmiertelność i niewyjaśnione mechanizmy transmisji budzą coraz większy niepokój.
Wirus, który atakuje mózg – cichy, ale bezwzględny
BoDV-1, znany jako wirus Borna, to patogen, który od ponad wieku był kojarzony wyłącznie ze zwierzętami. Dopiero w 2018 roku potwierdzono, że może zakażać również ludzi. W zdecydowanej większości przypadków kończy się to śmiercią – do tej pory przeżyła tylko jedna osoba.
Wirus atakuje centralny układ nerwowy – zwłaszcza mózg. Początkowo przypomina zwykłe przeziębienie, ale bardzo szybko prowadzi do ostrych zaburzeń neurologicznych. Drgawki, śpiączka i śmierć mogą wystąpić w ciągu kilku tygodni od zakażenia. Nosicielem wirusa pozostaje ryjówka aksamitna – pospolity gryzoń, który nie wykazuje objawów choroby, ale może zarażać poprzez swoje wydzieliny.
Kolejne zgony w Niemczech – Pfaffenhofen na celowniku
W mieście Pfaffenhofen w Bawarii doszło do dwóch potwierdzonych zakażeń – jeden z pacjentów zmarł, drugi przebywa na oddziale intensywnej terapii. Obaj mężczyźni mieli około pięćdziesiątki i nie byli ze sobą spokrewnieni. Zakażenie doprowadziło do ostrego zapalenia mózgu.
BoDV-1 jest objęty obowiązkiem zgłaszania w Niemczech od 2020 roku – to pozwala szybciej reagować i monitorować ogniska choroby. Choć rocznie rejestruje się maksymalnie kilka przypadków, ich przebieg jest na tyle ciężki, że każdy nowy raport traktowany jest bardzo poważnie.
Polska – jeszcze bez zakażeń, ale nie bez ryzyka
W Polsce nie odnotowano dotąd zakażeń BoDV-1, choć ryjówka aksamitna występuje również na naszym terytorium. To oznacza, że wirus potencjalnie może się tu pojawić – pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy”.
Choć transmisja nie została do końca poznana, naukowcy podejrzewają, że kontakt z odchodami, śliną lub moczem zakażonych gryzoni może stanowić źródło infekcji. Istnieje też możliwość zakażenia przez skażoną wodę lub żywność.
Warto, by lekarze zaczęli brać pod uwagę BoDV-1 przy diagnozowaniu ostrego zapalenia mózgu niewyjaśnionego pochodzenia. Czasem to właśnie czujność diagnostyczna decyduje, czy uda się uratować życie – lub chociaż zrozumieć, co je odebrało.